RZUTZA3.PL INNE TREŚCIPOWER-RANKING-1-LIGI-202627-CZ4-KTO-JEST-GOTOWY-NA-WIELKA-WALKE-MIEJSCA-41

POWER RANKING 1. LIGI 2026/27 [CZ.4]: Kto jest gotowy na wielką walkę? | Miejsca 4-1

4 dni temu
Fot: 1LM

4. SOLVERA SOKÓŁ ŁAŃCUT

Sokół Łańcut zajmuje czwarte miejsce przede wszystkim dlatego, że bardzo trudno znaleźć tutaj słaby punkt. Dariusz Kaszowski pozostaje trenerem, a w składzie zostają Milan Milovanović, Piotr Wieloch i Maciej Kucharek. Nowi są Michał Lis, Szymon Walski, Konrad Rosiński, Bartosz Mońko, Mateusz Szczypiński, Daniel Ziółkowski, Kamil Barnuś i Jermaine Couisnard.

Zacznijmy od zawodnika ,który ma być pierwszą opcją ofensywną tego składu. Couisnard to zawodnik, który ma za sobą ciekawą, choć dość nietypową drogę. Dla Amerykanina Sokół będzie dopiero drugim europejskim klubem. W sezonie 2024/25 grał w greckiej AE Doxa Lefkadas, gdzie w 9 spotkaniach notował średnio 14 punktów w 22 minuty. Wcześniej podpisał kontrakt z występującym w greckiej ekstraklasie GS Lavrio, jednak nie doczekał się tam debiutu i został wypożyczony do Doxy. Po powrocie do USA miał okazję wystąpić w NBA Summer League w barwach New Orleans Pelicans, a następnie grał w G League. W ostatnim sezonie reprezentował trzy zespoły - Memphis Hustle, Grand Rapids Gold i Rip City Remix , ale łącznie w lidze zaliczył tylko 9 występów, zdobywając średnio 3,7 punktu. Najlepiej wygląda jednak jego dorobek z NCAA. Przez pięć sezonów reprezentował South Carolina i Oregon, a w swoim ostatnim roku notował 16,6 pkt, 4,6 zbiórki i 3,3 asysty na mecz. Z Oregonem wygrał turniej Pac-12, trafił do drugiej piątki konferencji, a podczas March Madness zdobył aż 40 punktów w jednym spotkaniu.

Patrząc na jego CV, jest to dla mnie zawodnik z ciekawym potencjałem, ale jednocześnie pewną niewiadomą.Jego statystyki z NCAA pokazują, że potrafi być ważną postacią w ofensywie, natomiast niewielka liczba rozegranych meczów w ostatnich sezonach sprawia, że trudno przewidzieć, jak szybko odnajdzie się w Polsce.

Patrząc dalej w ten Roster ,trudno nie zauważyć Piotra Wielocha - zawodnika niezwykle doświadczonego na pierszoligowym podwórku. Wieloch zostaje na drugi sezon z rzędu w Łańcucie ,a w swojej koszykarskiej karierze grał już w Pierwszej lidze: Łącznie 5 sezonów w Poznaniu, 3 w Tychach, 1 w Krośnie ,a jego historia w sokole sięga już sezonu 2019/2020 ,a więc sumując ten sezon bedzie trzecim w barwach żółto-czarnym.

3. ZDROVO POLONIA 1912 LESZNO

Polonia Leszno jest dla nas zespołem, który być może ma największy potencjał do tego, by po zakończeniu sezonu powiedzieć: „powinniśmy byli dać im pierwsze miejsce”. To drużyna z bardzo ciekawym połączeniem obwodu, doświadczenia i jakości pod koszem. Maciej Dudzik pozostaje trenerem, a z poprzedniego składu zostają Wendell Mitchell, Szymon Ryżek, Karol Kankowski i Patryk Wilk. Nowe nazwiska to Hubert Łałak z Krosna, Michał Sitnik ze Starogardu, Paweł Dzierżak z Kotwicy, Adrian Bogucki z MKS-u Dąbrowa Górnicza, Mikołaj Stopierzyński z Poznania i Mike Fofana ze SC Braga.

Pierwszym kluczem bedzie Wendell Mitchell ,który odpowie za główna projekcje punktową w zespole i organizacje ofensywna. Poprzedni sezon to prawdziwy pokaz jakościowego kunsztu strzeleckiego tego gracza. Amerykanin w poprzednim sezonie był liderem zespołu z Leszna ,notując 22.6 pkt 4.1 zb i 5 as na mecz a do tego 2.2 przechwytu przy 34% skuteczności na obwodzie.

Drugim kluczem jest oczywiście Bogucki. I warto spojrzeć na niego przez pryzmat kontekstu, a nie samej statystyki. W sezonie 2025/26 w MKS-ie Dąbrowa Górnicza grał średnio około 16 i pół minuty, zdobywając 8,2 punktu i 3,9 zbiórki, przy bardzo dobrej skuteczności z gry. To jednak nie jest zawodnik, którego trzeba oceniać przez pryzmat 8 punktów. To gracz o dużych warunkach fizycznych, który trafia teraz do zespołu, w którym może dostać znacznie większą odpowiedzialność.

I właśnie to jest najważniejsze. Jeżeli Bogucki przejdzie z roli zawodnika rotacji PLK do roli jednego z głównych punktów ofensywy Polonii, jego wpływ może być ogromny. Leszno może wykorzystywać go zarówno w grze tyłem do kosza, jak i w sytuacjach, w których jego fizyczność zmusza przeciwnika do pomocy. Ten sezon przy mocnej jego może być bardzo dobrym momentem na podbudowanie pewności siebie i powrót z nowa siłą w ekstraklasowe progi.

MKS Dąbrowa Górnicza

Jest Paweł Dzierżak, zawodnik znający ligę i potrafiący prowadzić grę. Jest Michał Sitnik, który przechodzi ze Starogardu i może dać dodatkową energię. Jest Mikołaj Stopierzyński, który przychodzi z Poznania i daje kolejną opcję na skrzydle. Jest też Mike Fofana, który może zapewnić fizyczność i europejskie doświadczenie.

Polonia może mieć jeden z najbardziej zbilansowanych składów w lidze. Nie musi opierać wszystkiego na jednym zawodniku, a jednocześnie posiada zawodników zdolnych przejąć mecz.

Dlatego trzecie miejsce. Ale z bardzo wyraźną gwiazdką: Polonia ma potencjał na finał, a nawet na pierwszy numer rankingu.

2. PGE SPÓJNIA STARGARD

Spójnia to najprostszy przypadek do analizy, jeżeli chodzi o cel. Powrót do PLK.Wszystko w tym składzie sugeruje, że klub nie zamierza traktować pierwszej ligi jako okresu przejściowego. Marek Popiołek pozostaje trenerem, a z zespołu z poprzedniego sezonu zostają Igor Wadowski, Jarosław Mokros, Wojciech Czerlonko, Szymon Szmit, Aleksander Jęch i Jakub Karolak. Dołączają Wojciech Siembiga z Kotwicy, Piotr Niedźwiedzki z Opola, Silas Sunday z Hofstra Pride, Rodney Purvis z KK Kozuv oraz R.J. Glasper z ASA Koroivos.

To nie jest przypadkowy zestaw transferów. Spójnia bierze zawodników, którzy mogą uzupełniać konkretne potrzeby. Purvis daje doświadczenie i potencjał ofensywny, Glasper ma organizować grę, Sunday daje fizyczność i młodość pod koszem, a Niedźwiedzki zapewnia ogrom doświadczenia i pierwszoligowej jakości.

Purvis jako wydaje sie pierwsza opcja ofensywy w swoim poprzednim klubie notował liczby bardzo imponujące 15.8 pkt na mecz ,wiec jest to gracz który ma być jedną z pierwszych opcji w ataku . Glasper zaś w drugiej dywizji w Izraelu notował jeszcze lepsze liczby 25,6 pkt i 5,1 ast na mecz. Wiec siła ataku jest tutaj ogromna do tego podkoszowa siła Niedźwiedzkiego daje liczby ,które w poprzednim sezonie znów notuja go jako jednego z najsolidniejszych centrów 1 ligi.

W barwach Politechniki "Niedźwiedź" notował 14,9 pkt na mecz i 9 zb i do tego był najlepszym blokującym ligi ze średnią 2,3 blk.

Największą przewagą pozostaje jednak grupa zawodników, którzy już byli w klubie i mają doświadczenie z PLK. Jarosław Mokros, Jakub Karolak, Igor Wadowski czy Wojciech Czerlonko nie muszą dopiero uczyć się, jak wygląda presja wysokiego poziomu. To może być szczególnie ważne w play-offach.

Spójnia jest jednym z tych zespołów, które mogą sprawić, że cały sezon będzie miał zupełnie inny przebieg, niż sugeruje przedsezonowy ranking.

1. ŁKS COOLPACK ŁÓDŹ

I dochodzimy do naszego numeru jeden.

ŁKS Coolpack Łódź.

Wybór, który można dyskutować, ale którego naszym zdaniem da się bardzo mocno obronić.

Najważniejszym ruchem ŁKS-u było to, że Marcel Ponitka został w klubie. W sezonie 2025/26 rozegrał 32 mecze pierwszej ligi i notował średnio 14,7 punktu, 4,9 zbiórki i 3,0 asysty, spędzając na parkiecie niespełna 25 minut. Do tego miał 1,2 przechwytu na mecz i średnią efektywność na poziomie 17,2. To jest fundament.

Ponitka nie jest po prostu zawodnikiem, który zdobywa kilkanaście punktów. Jego największą wartością jest wszechstronność. Może prowadzić akcję, może grać bez piłki, może zbierać, może bronić i może przejąć odpowiedzialność w momentach, w których drużyna potrzebuje kogoś, kto uporządkuje sytuację. W pierwszej lidze taki zawodnik jest bezcenny.

Fot. Fb Weegree AZS Politechnika Opolska

Ale ŁKS nie zatrzymał się na Ponitce.

Do Łodzi przychodzi Artur Łabinowicz z Sokoła Łańcut, który w poprzednim sezonie zdobywał średnio 15,9 punktu na mecz. To jeden z transferów, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla całej ligi. Łabinowicz nie przychodzi tutaj jako uzupełnienie. Ma być jednym z głównych źródeł punktów, a połączenie go z Ponitką może dać ŁKS-owi obwód, który będzie bardzo trudny do zatrzymania.

Jest także Jalen Sullinger, pozyskany z Polonii Warszawa. Ofensywny lider Poloni Warszawa był głównym autorem ofensywnych obfitości ,notując 20,7 pkt 3,6 zb 4,8 ast ,bedąc jednym z najlepszych strzelców 1 ligi. Daje on Łodzianom sposób na przełamanie w tych momentach kiedy nic innego nie wychodzi.

Kolejnym bardzo ważnym ruchem jest Michał Kołodziej z Anwilu Włocławek. I tutaj szczególnie interesująca jest różnica pomiędzy jego poprzednią rolą a tym, czego może oczekiwać od niego ŁKS. W Anwilu nie miał ogromnej liczby minut, ale w pierwszej lidze może otrzymać znacznie większą odpowiedzialność. To zawodnik, który może być wartościowy w kilku elementach – potrafi rzucić z dystansu, grać fizycznie, biegać po boisku i wykorzystywać przewagę fizyczną.

Do tego dochodzi Maciej Bender z GTK Gliwice. To ruch, który może być bardzo ważny pod koszem, szczególnie jeżeli ŁKS będzie chciał grać bardziej fizycznie. Bender nie musi być pierwszą opcją ofensywną. Jego zadaniem może być zbiórka, obrona, zasłony i wykorzystywanie przewag tworzonych przez obwód.

A przecież zostają jeszcze Aleksander Lewandowski, Igor Urban, Marcin Tomaszewski, Jakub Motylewski, Norbert Kulon i Iwo Maćkowiak.

I tutaj dochodzimy do najważniejszej cechy tego zespołu: "głębi". ŁKS nie musi wygrywać każdego meczu w taki sam sposób. Jeżeli Ponitka ma dzień – może wygrać dzięki Ponitce. Jeżeli przeciwnik zamknie Ponitkę – jest Łabinowicz.

Jeżeli obrona przesunie się na obwód – pojawia się Sullinger. Jeżeli potrzeba fizyczności – jest Bender.

Jeżeli trzeba uspokoić mecz – jest doświadczenie Kulona.

To właśnie sprawia, że ŁKS jest dla nas numerem jeden.

Oczywiście istnieją ryzyka. Pierwszym jest nowy trener, Dragan Nikolić. Każdy nowy trener potrzebuje czasu, a tutaj nie będzie go zbyt wiele, bo zespół od pierwszych tygodni będzie oceniany przez pryzmat walki o awans.

Drugim jest hierarchia. Czy każdy z tych solidnych graczy odnajdzie swoje miejsce w składzie?